Jesteś tu:  Uroda » Makijaż » Kosmetyki - nowości, rankingi, recenzje » Baza pod makijaż Ingrid Prelude

Baza pod makijaż Ingrid Prelude

Baza pod makijaż, to jeden z tych kosmetyków, które można uważać za całkowicie niezbędne lub zupełnie nieprzydatne. O tym, czy baza znajdzie zastosowanie w makijażu, warto przekonać się osobiście. Być może wybór ułatwi wam recenzja jednej z najpopularniejszych na rynku baz po makijaż – Ingrid Prelude. 

Generalnie, zadaniem baz z zawartością silikonu pod makijaż jest wygładzenie cery i przedłużenie trwałości nałożonego na nią makijażu. Baza Ingrid ma jeszcze spełniać inne ważne zadanie – matować cerę. Jak sobie radzi z tymi zadaniami? 

Opakowanie

Baza mieści się w plastikowej buteleczce o pojemności 30 ml. Butelka ma aplikator na pompkę, jest zakręcana, przez co dość łatwo można utrzymać całe opakowanie w czystości. Samo opakowanie jest dość proste, opisy są jedynie z przodu (więcej informacji, łącznie z pojemnością i składem jest na kartonowym pudełku, w którym kupujemy bazę). Moim zdaniem opakowanie bazy absolutnie nie zachwyca, niestety jest trochę tandetne. Minusem jest także aplikator, z którego bardzo źle się korzysta. Trudno jest bowiem ściągnąć zakrętkę tak, by nie wyjąć całej pompki z opakowania. Sama pompka to dość dobry pomysł, ale niestety w bazie Ingrid źle się z niej korzysta, łatwo się zacina.

Konsystencja i zapach

Sama konsystencja bazy jest bardzo dobra, baza jest odpowiednio gęsta i bardzo lekka, ma konsystencję żelu. Dzięki temu, że jest przezroczysta bardzo dobrze stapia się z cerą, przez co w żadnej sposób nie zmienia jej kolorytu. Podsumowując, bazą dobrze się operuje, łatwo nanosi się ją na cerę, na twarzy staje się niewyczuwalna. Jednak mimo tego, że jest produktem beztłuszczowym, po jej zastosowaniu cera wydaje im się być lekko obciążona, tak jak gdyby pokryta była jakimś lekko tłustawym kremem. Według producenta baza ma neutralny zapach, moim zdaniem zapach jest dość wyczuwalny podczas aplikacji, jest mało przyjemny, trochę sztuczny. 

Działanie

Według producenta bazę można stosować na dwa sposoby – zarówno pod podkład / puder, jak i na te kosmetyki. Moim zdaniem stosowanie bazy na podkład / puder raczej mija się z celem i oceniam jej zastosowanie jedynie w nakładaniu pod podkład oraz puder. 

Zadaniem bazy teoretycznie jest wygładzanie, matowienie oraz przedłużanie trwałości makijażu. Z wygładzaniem cery oraz ujednolicaniem jej koloru i struktury baza radzi sobie bardzo dobrze. Po jej zastosowaniu skóra staje się gładka, miękka i przyjemna w dotyku, wszelkie bruzdy i pory zostają ładnie i dokładnie pokryte. Dzięki wygładzeniu cery o wiele łatwiejsze staje się także nakładanie podkładu – i to jest chyba największy plus tego produktu. Podkład dosłownie ślizga się na skórze, nie ma żadnego problemu z jego aplikacją, nawet w przypadku bardzo gęstych podkładów.

Moim zdaniem wygładzanie to najmocniejsza rola bazy, niestety z pozostałymi zadaniami radzi sobie gorzej. Poziom matowienia z lub bez zastosowania bazy jest w zasadzie taki sam, myślę, że jeśli ktoś ma problemy z przetłuszczającą się skóra i nietrwałym makijażem powinien raczej wybrać dobry podkład do cery tłustej – baza o której tu mowa raczej niewiele tu pomoże. Co do wydłużania trwałości makijażu, myślę, że rola bazy jest niewielka, choć zauważalna. Baza przedłuża mój makijaż nieznacznie, mniej więcej o jakieś 2 godziny, porównując do trwałości makijażu bez jej zastosowania. 

Wydajność

Żeby dobrze wygładzić twarz, potrzeba nanieść bazę dość obficie. Przy codziennym stosowaniu całe opakowanie bazy starcza jednak na dość długo (ok 2 miesiące), przez co jej wydajność oceniam dość dobrze.

Podsumowanie

Podsumowując, baza Ingrid jest moim zdaniem produktem dobrym, ale na pewno nie rewelacyjnym, myślę, że dla kogoś kto zaczyna przygodę z bazami, może być to dobry wybór. Z pewnością baza świetnie radzi sobie z wygładzaniem i ujednolicaniem cery, to na pewno największa jej zaleta. Niestety z matowieniem i przedłużaniem trwałości makijażu jest już nieco gorzej. Oczywiście wszystko zależne jest również od tego, jaki mamy typ cery. Myślę, że baza Ingrid najlepiej poradzi sobie z cerą suchą lub mieszaną, dla tłustej może być zbyt ciężka i może nie poradzić sobie z nadmiarem sebum. 

 

  • Opakowanie: 1/5
  • Konsystencja i zapach: 4/5
  • Łatwość aplikacji: 5/5
  • Wygładzanie cery: 5/5
  • Matowienie: 1/5
  • Przedłużanie trwałości makijażu: 2/5
  • Wydajność: 4/5
  • Stosunek ceny do jakości: 5/5
  • Ocena ogólna: 3/5

 

Cena bazy Ingrid wynosi około 12 złotych. 

 

Źródło zdj. produktu: http://www.nowekosmetyki.pl/

Przetestowałą; Beata Łuniewska

StrefaKobiety.pl

redakcja@strefakobiety.pl



schowek
do schowka
poleć
poleć znajomemu


    Get Adobe Flash player